Główna
Aktualności
XIX Światowe Forum Mediów Polonijnych. Byliśmy tam!
czwartek, 15 września 2011 19:30

 

Po raz dziewiętnasty Tarnów powitał z radością dziennikarzy mediów polskich i polonijnych przybyłych z całego świata na coroczne spotkanie przedstawicieli prasy, radia, telewizji.

Koniec lata to piękna pora do zaprezentowania uroków Tarnowa dla tych dziennikarzy, którzy go jeszcze nie widzieli i przypomnienia o nim tym, którzy tu już bywali. W Tarnowie nagrodzone zostały najlepsze prace XIX Międzynarodowego Konkursu Literackiego im. H. Cyganika „Powroty do źródeł” oraz konkursu na reportaż z XVIII Światowego Forum Mediów Polonijnych Tarnów-Poznań-Wielkopolska 2010.

Z Tarnowa uczestnicy tegorocznego Forum przenieśli się do województwa zachodniopomorskiego, by na zaproszenie jego gospodarzy, podziwiać piękno tej ziemi. Stały temat Forumowych spotkań to „ Rola mediów polonijnych w tworzeniu kontaktów środowiskowych i utrzymywanie więzi z krajem. Promocja Polski w świecie”. W tym roku tematami wiodącymi były:
POLSKA PREZYDENCJA W UNII EUROPEJSKIEJ oraz ZACHODNIOPOMORSKIE BRAMĄ DO EUROPY. Wizytę w województwie rozpoczniemy od Zamku Książąt Pomorskich w Szczecinie, gdzie odbędzie się inauguracja XIX Forum, tam też wręczone zostaną statuetki FIDELIS POLONIAE 2011 oraz nagrody w konkursie Marszałka Senatu RP pt. „Życie i praca na obczyźnie; wolność wyboru drogą do sukcesu?”.

Uczestnicy Forum wzieli udział w Targach Rolnych AGROPOMERANIA 2011 w Barzkowicach, obejrzeliśmy Ustronie Morskie z pięknym kąpieliskiem, Karlino, Czaplinek, Wałcz
z ośrodkiem olimpijskim, Drawno z zasobami przyrodniczo – geograficznymi oraz Połczyn-Zdrój, w który poza bazą noclegową. Dane nam było skorzystać z oferty rekreacyjnej i zabiegowej Uzdrowiska.

Mamy nadzieję, że dni spędzone w zachodniopomorskim zostaną w pamięci dziennikarzom. Pozwoliły poznać tę ziemię, jej kulturę, gospodarkę, osiągnięcia w wielu dziedzinach, a przede wszystkim ludzi, dzięki którym to województwo się rozwija. Wierzymy, że pozytywna energia tu zdobyta oraz materiały dziennikarskie i nawiązane kontakty pozwolą na promocję tego regionu w kraju i na świecie.

Organizatorzy, patroni, partnerzy i sponsorzy zaprosili nas  do udziału w XIX Światowym Forum Mediów Polonijnych Tarnów – Szczecin - Zachodniopomorskie 2011.

Do zobaczenia ponownie we wrześniu w Tarnowie

za rok



www.mfwzp.pl









Zachęcamy do zapoznania się  z NASZYMI RELACJAMI DLA RADIA WNET...codziennie zielone wieści z trasy:)

pozdrawiam w imieniu Stowarzyszenia Zielone Dzieci,

Zosia Wojciechowska przedstawiciel Redakcji Radia Wnet. Mieszkanka Mazur i "kresowego" Mrągowa

 

Radio Wnet

 
Dymitr Władymirow z Syberii nasz Wolontariusz
piątek, 19 sierpnia 2011 20:13
Dymitr Władymirow mieszka na Syberii w Chakasji jest liderem młodzieżowych działaczy skupionych w organizacji polonijnej POLONIA, której prezesem jest Sergiusz Leończyk. Sprawuje wolontariat uczestnicząc w naszym Programie Pomost. Przybył do Polski z grupą uczestników projektu jako operator i dokumentalista spotkań w ramach naszych ustaleń programowych między SZD a KNOO.

Rozmowa z wolontariuszem Stowarzyszenia Zielone Dzieci w trakcie jego wolontariatu w Polsce na Mazurach, który podzielił czas wolontariatu między działania dokumentacyjne a  opiekę nad podopiecznymi naszego Stowarzyszenia Zielone Dzieci. Wolontariat  był bardzo owocny. Powstały relacje z pobytu w Polsce oraz spotkań 17 Festiwalu Kultury Kresowej w Mrągowie i podczas pobytu w Ośrodku Szkoleniowym Klubu Sportowego " Baza"  nad Tałtami .

Obecnie Dima przebywa na specjalnym zjeździe o charakterze letniego obozu przygotowanego dla liderów działaczy polonijnych  przez Stowarzyszenie Edukacja i Nauka z Warszawy.

 

 

Relacja ze spotkania na Radio Wnet http://www.radiownet.pl/#/publikacje/wolontariusz-z-syberii-dymitr-wladymirow

 
Floryści Dzieciom ! w Szpitalu Powiatowym w Mrągowie
wtorek, 16 sierpnia 2011 08:52



Akcja Floryści Dzieciom to hasło ogólnopolskiego programu społecznego w
którym spotykają się dzieci i polscy floryści.W dniu 18 sierpnia o
godzinie 9.30 akcja zawita do Mrągowa i zaprosi na spotkania z florystką
oraz ekologią rodziców, dzieci- pacjentów Szpitala Powiatowego w
Mrągowie. Akcji Floryści Dzieciom w Mrągowie przebiegać będzie pod
honorowym patronatem Starostwa Powiatowego i z osobistym udziałem Pana
Starosty Bogdana Kurty. Na warsztatach serdecznie powitamy sympatyków
prekursorskiej w Polsce hortiterapii gdzie w tym wypadku przez przygodę,
kontakt z kwiatami i florystyką dzieci często bardzo chore doznają ulgi.
Radość z przebywania wśród roślin wyzwala dodatkową chęć do walki z
chorobą. Akcja Floryści Dzieciom prowadzona jest na terenie całego kraju
w ponad 50 miastach.Stowarzyszenie Zielone Dzieci zaprasza na Zielone
Warsztaty będące częścią programu który realizujemy wspólnie z
Instytutem Pomnik Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie od 2007 roku. Celem
Akcji jest edukacja poprzez zabawę z eko-florystyką. Zawitaliśmy już z
mazurskimi tematami na odział rehabilitacji w IP CZD Warszawie a teraz
spotkamy się w Mrągowie z naszymi dziećmi. Okres wakacji to dla
większości dzieci czas odpoczynku. Kontakt z kwiatami i roślinami,
możliwość samodzielnego ich układania, czy wreszcie fachowe wskazówki
prowadzących zajęcia, to doskonała forma zarówno rozrywki jak i
edukacji. Chcemy w ten sposób umilić czas pobytu dzieciom w
szpitalu.Propagowanie sztuki układania kwiatów i zawodu florysty oraz
zaszczepienie miłości do kwiatów w młodym wieku skutkuje pełnym
rozwojem emocjonalnym. W trakcie spotkania opowiemy o mazurskich zwyczajach
dożynkowych oraz zaprosimy do wspólnego oddania głosu na Mazury w
konkursie Mazury Cud Natury.


„Floryści Dzieciom 2011” w Szpitalu Powiatowym w Mrągowie wspiera
Portal Polskich Florystów ForumKwiatowe.pl jako organizator całego
ogólnokrajowego przedsięwzięcia. Partnerem akcji jest sieć wysyłkowa
EuroFlorist. Patronat honorowy nad tą ogólnopolską imprezą objęło
Biuro Kwiatowe Holandia. Patronat medialny: Radio WNET. Organizatorem
Akcji na terenie Mrągowa jest Stowarzyszenie Zielone Dzieci.

Proponowany program:

warsztaty odbędą się w Szpitalu Powiatowym na świetlicy
termin: 18 sierpnia br., start o godzinie 9.30, czas trwania ok 2
godziny, przewidywana liczba uczestników: 20 dzieci, dzieci wykonają
dwie
kompozycje florystyczne pod okiem ww florystki mgr Zofii Wojciechowskiej z
udziałem wolontariuszy. Wykonane prace dzieci zachowają dla siebie i
rodziców, zapewniamy miłą zabawę. W trakcie warsztatów będą robione
zdjęcia, które umieścimy na portalu www.forumkwiatowe.pl. oraz
www.radiownet.pl i stronach naszego
SZD.





Osoba koordynująca akcję: mgr Zofia Wojciechowska – Zielona Akademia
EF, prezes Stowarzyszenia Zielone Dzieci, www.zielonedziecaki.ffp.org.pl
, kontakt: tel 608 475 240 email: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

Zapraszamy serdecznie!

 
Syberyjscy Mazurzy w Mrągowie
wtorek, 16 sierpnia 2011 08:44

Wybrzmiały ostatnie pieśni 17 Festiwalu Kultury Kresowej w Mrągowie. Echo spotkań z rodakami zawisło w powietrzu. Stare drzewa nad mazurskim Czosem stoją zadumane nad losem tych ludzi. Legendarna Jesiona zamieniona w jesion wyciąga swe zielone ramiona obejmując swym sercem tych, którzy ukochali tę ziemię bez możliwości jej posiadania. To najtrudniejsza miłość świata. Tkwi w duszy i nie pozwala zapomnieć. Bywa też siłą i dumną radością z tego co jest przedmiotem owego ukochania.

 

Dziś chcielibyśmy opowiedzieć nadzwyczajną historię, która zdarzyła się na mazurskiej ziem są w niej wszystkie barwy polskich Kresów. Choć nasi bohaterowi mieszkają bardzo daleko to pozostają wierni Polsce. Mają tam nową Ojczyznę ale kultywują pamięć Ojców. Dalej niż dawne Kresy jest miejsce na Syberii w słonecznej Chakasji, gdzie żyją kolejne pokolenia Polaków- Syberyjskich Mazurów. To kraj młodych ludzi i ich współczesnych spraw a jednak tak bardzo polskich. Przez kilkanaście dni gościliśmy w Mrągowie polskie dzieci i młodzież z Syberii. Przebyli do nas długą drogę wynoszącą ponad 6 tyś km, która trwała 5 dni. Wielu z nas marzy o podróży koleją transsyberyjska a nasi Goście to prawdziwi potomkowie
dawnych XIX wiecznych Mazurów. Dzieci urodziły się w Chakasji, uczą się w Abakanie, niektóre z nich mieszkają w mazurskich wsiach Znamienka i Aleksandrowka. Nasi Rodacy z Syberii tęskną za rodzinnym krajem Ojców, który z tej odległości może wydawać się nieco mityczny.

 

Wspólnie z zespołem Syberyjski Krakowiak i dziecięcą grupą Syberyjski Krakowiaczek przeżyliśmy 17 Festiwal Kultury Kresowej w Mrągowie, które dzięki naszym rodakom z Kresów było jak zaczarowane. Nad jeziorem Czos echem po wodzie niosły się polskie pieśni. Wspólnie tuż przed galowym koncertem 17 Festiwalu Kultury KRESOWEJ do późnej nocy wyplataliśmy mazurskie wianki kłaniając się Matce Boskiej Zielnej. Niech ma w opiece ich
drogę …aż do Polesia i Wilna aż po kres horyzontu prosto do Abakanu w Chakasji.
W tym roku w Programie Pomost wzięło udział 65 Polaków mieszkających na Syberii.

 

 

Obecnie kontynuujemy dalszą współpracę z Rodakami z Syberii. Nagrywamy programy oraz audycje z dziennikarzami i naukowcami polskiego pochodzenia mieszkającymi na Syberii w Abakanie. W ramach Programu Pomost będziemy utrwalać wspólne polskie dziedzictwo Warmii i Mazur. Polacy na Syberii skupieni w organizacji „ Polonia” integrują wiele środowisk.
Działają tam młodzi i prężni Polacy. Jednym z nich jest dziewiętnastoletni sybirak Dymitr Władymirow, który został wolontariuszem naszego Stowarzyszenia Zielone Dzieci. Mamy nadzieję, że zechce nim pozostać na dłużej… Na wszystkie opowieści z tej niezwykłej wizyty zapraszam do RADIO WNET www.radiownet.pl/radio/zielone-dzieciaki/

 

Pragniemy by Rodacy na Syberii i w innych częściach świata wiedzieli jak często myślimy o nich. Tak wiele się od nich uczymy – jak silnie kochamy naszą rodzinną ziemię… Pamiętajmy,że chodząc po niej warto spojrzeć na otaczającą nas rzeczywistość oczyma tych, którzy ją kochają bez możliwości posiadania.

 

 

Przed Domem Modlitwy w Znamience (1991 r.)

 

Kim jesteśmy? organizacją pozarządową działającą na rzecz rozwijania współpracy i kontaktów międzypokoleniowych oraz międzynarodowych, zwłaszcza w środowiskach młodzieżowych, wspierania edukacji pozaszkolnej młodzieży a także rozwoju wolontariatu.
Aktywnie wspieramy proces integracji europejskiej, promujemy region Warmii i Mazur jako miejsce spotkań różnych kultur, narodów i religii, ważny jest dla nas mrągowski Festiwal Kultury Kresowej. Szczególnie działamy na rzecz wspierania i umacniania wartości
demokracji, praw człowieka oraz porozumienia narodów i kultur ponad granicami. Nie liczą się dla nas odległości staramy się pokonać je sercem… Stowarzyszenie "Zielone Dzieci" czeka
na kontakt z Państwem


Email: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
www.zielonedzieciaki.ffp.org.pl
Stowarzyszenie Zielone Dzieci,
BS 29 8848 0008 0000 5034 1000 0001
Zofia Wojciechowska, prezes Stowarzyszenia
Zielone Dzieci.
Redaktor Radia Wnet
/Foto: Zofia Wojciechowska

 

 
ALEKSANDRÓWKA I ZNAMIENKA - WIOSKI MAZURSKIE NA SYBERII
wtorek, 16 sierpnia 2011 08:32

 

ALEKSANDRÓWKA I ZNAMIENKA - WIOSKI MAZURSKIE NA SYBERII

Będąc pierwszy raz na Syberii na jesieni w 1991 r. odkryłem dwie wioski mazurskie - Aleksandrówkę w Kraju Krasnojarskim i Znamienkę w Republice Chakasji , w których duży odsetek mieszkańców do dnia dzisiejszego mówi po mazursku. Byłem pierwszym rodakiem z Polski, który dotarł do nich po II wojnie światowej. W 2000 r. ponownie odwiedziłem Znamienkę i zauważyłem w niej duże zmiany społeczno-ekonomiczne, kulturowe i inne.

Polacy w Kraju na ogół uważają, że na Syberię trafiali zesłańcy po powstaniach narodowych i w okresie deportacji stalinowskich. Natomiast mniej wiedzą o dobrowolnym osadnictwie na Syberii pod koniec XIX i na początku XX w. w wyniku którego powstało wiele polskich wiosek. Niektóre z nich takie jak: Białystok w obwodzie tomskim, Wierszyna w obwodzie irkuckim i Aleksandrówka w Kraju Krasnojarskim przetrwały do dnia dzisiejszego. W okresie zaborów Polacy udawali się za pracą, za chlebem i ziemią nie tylko do USA, Kanady, Brazylii, Francji, Niemiec i innych krajów zachodnich, ale również na Syberię.

W 1897 r. przybył dobrowolnie na Syberię Aleksander Kiersz pociągając za sobą innych rodaków, między innymi z Mazur. Początki ich osadnictwa były bardzo trudne. Najpierw budowali sobie ziemianki i karczowali lasy, aby uzyskać ziemię pod uprawę. Posiadali kilkuhektarowe gospodarstwa. Następnie stawiali drewniane domy. Aleksander Kiersz miał czterech żonatych synów i każdy z nich miał po kilkoro dzieci. Dosyć liczna była też rodzina Bartnickich. Wśród rodzin polskich są takie nazwiska jak: Krusko, Sysko, Cykało, Jesko, Sidlik, Pawelczyk.

Dawniej rodziny w Aleksandrówce były wielodzietne. Przeciętnie w rodzinie było 5-6 dzieci. Trafiało się również po 8-9 a niekiedy kilkanaście. Od pierwszego osadnika Aleksandra Kiersza nazwano wioskę Aleksandrówką. Aleksander Kiersz był niskiego wzrostu i nazywano go Ksanderek. W Aleksandrówce spotkałem w 1991 r. ponad 80 letniego Kiersza (wnuka Aleksandra) również o niskim wzroście. W 2000 r. odwiedziłem w Znamience jego brata Aleksandra Kiersza także niskiego liczącego ok 85 lat. Jego też nazywano Ksanderek. Pokazał mi swój dowód osobisty w którym miał wpisaną narodowość polską.

Aleksandrówka posiada tylko jedną ulicę o nazwie Sibirskaja. Znajduje się na niej ok. 50 domów. W 1991 r. Aleksandrówka liczyła ok. 200 mieszkańców. Sporo domów jest opuszczonych w związku z migracją kolejnych pokoleń do miast, przeważnie do Abakanu i Krasnojarska. Zachował się dom z bali pierwszego osadnika Aleksandra Kiersza oraz zdjęcia rodzinne z 1905 r. z sąsiadami Bartnickimi.

Ludność pochodzenia polskiego w Aleksandówce jeszcze kilkanaście lat temu stanowiła 70 proc. Czysto polskich małźeństw było 80 proc., polsko-niemieckich 10 proc., polsko-rosyjskich 5 proc., czysto rosyjskich 3 proc. Starsze pokolenie do dnia dzisiejszego mówi gwarą mazurską. Obecnie w Alekandrówce mieszka tylko ok.80 osób. W latach 90. z tej wioski wyjechało do Niemiec kilka rodzin niemieckich. Jedna z nich miała dziesięcioro dzieci w wieku od lat kilku do 20. Ojciec tej rodziny jako szef baptystów prowadził dwa razy w tygodniu nabożeństwo w Domu Modlitwy. Baptyści obchodzili niedawno w Aleksandrówce 100 lat istnienia.

Dzięki wierze baptystów ludność Aleksandrówki była na wysokim poziomie moralnym. Nie nadużywano alkoholu, nie było przęstępstw kryminalnych i rozwodów. Polscy Mazurzy byli bardzo pracowici i dorobili się własnych gospodarstw. W latach 30. XX w. odebrano im ziemię, którą uprawiali i wcielono ich do kołchozu. W okresie terroru stalinowskiego w latach 1937-1938 NKWD wygarnęło z domów większość mężczyzn i ich rozstrzelano. Mimo tych prześladowań w czasie kolejnych spisów ludności deklarowali narodowość polską chociaż nigdy w Polsce nie byli. Będąc baptystami zachowali żywą wiarę. W okresie systemu ateistyczno-komunistycznego niektórzy chodzili do pracy w sowchozie z Biblią w kieszeni.

Do 1975 r. była w Aleksandrówce ośmioklasowa szkoła. W każdej klasie było po kilkanaście uczniów. Następnie ograniczono w wiosce szkołę do trzech klas podstawówki. Uczniów starszych klas dowożono autobusem do miejscowości Sołba oddalonej 7 km, gdzie jest jedenastoletnia szkoła. Tylko nieliczni po maturze odbywali studia wyższe i po ich zakończeniu podejmowali pracę w miastach.

W czasie mojej wizyty była w Aleksandrówce przychodnia lekarska w której zatrudniony był jeden lekarz. Była też biblioteka. Funkcjonował Dom Modlitwy prowadzony przez Baptystów. Czynny był klub i jeden sklep wielobranżony.

Mieszkańcy Aleksandrowki byli zżyci ze sobą. Zarówno w weselach jak i pogrzebach brali udział prawie wszyscy. Zmarłych grzebie się na miejscowym cmentarzu usytuowanym na końcu wioski nad którym dominuje drewniany wysoki krzyż katolicki.

Aleksandrówka jest otoczona lasami w przeciwieństwie do Znamienki, gdzie przeważają stepy. Znamienka posiada 9 ulic. Istnieje w niej urząd gminny, poczta, sklepy, piekarnia, cegielnia i fabryka asfaltu. Obok wioski przepływa mała rzeka a przy szkole znajduje się duży staw.

Po II wojnie światowej sporo polskich Mazurów przesiedliło się z Aleksandrówki do Znamienki ze względu na lepszy tu klimat. Jednak do dnia dzisiejszego utrzymują między sobą więzi rodzinne i sąsiedzkie mimo, że te wioski są oddalone od siebie o ponad 200 km. O

Cieszę się, że dr Sergiusz Leończyk, prezes Kulturalno-Narodowej Organizacji "Polonia" w Republice Chakasji i redaktor "Rodaków" zatroszczył się o odrodzenie polskości w Znamience, kierując tam przed kilku laty nauczyciela z Polski pracującego w Abakanie, aby nauczał potomków polskich Mazurów języka i historii Polski. Dobrze, że pani Olga Szuszenaciewa Polka mieszkająca w Znamience dzięki inspiracji dr Leończyka i przejścia kursu w Polsce naucza młodzież szkolną języka polskiego, piosenek i tańców ludowych przybliżając jej praojczyznę przodków.

Znamienka w przeciwieństwie do Aleksandrówki posiada 9 ulic i mieszka w niej ok.1500 osób, w tym spory odsetek stanowią osoby pochodzenia polskiego, których przodkowie przywędrowali do Aleksandrówki. Rodzina Bartnickich u której zatrzymałem się na kilka dni w ciągu czterech pokoleń rozrosła się do ok. 150 osób. Obecnie większość ich potomków wywodzi się z rodzin mieszanych.

Dużo osób z polskimi korzeniami przeniosło się ze Znamienki do miast i awansowało pod względem społeczno-zawodowym. Dyrektor miejscowej szkoły Wiktor Wróblewski, potomek zesłańca po Powstaniu Styczniowym 1863 r., poinformował mnie, że ponad 100 uczniów maturzystów ze Znamienki ukończyło studia wyższe. Jest to ogromny awans pod względem wykształcenia i pozycji społeczno-zawodowej.

Chlubą Znamienki jest 11 klasowa szkoła. Gdy byłem pierwszy raz w Znamience w 1991 r., to w szkole doliczyłem się 334 uczniów, których nauczało 25 nauczycieli, w tym 5 pochodzenia polskiego: Ludmiła Kalinowska, Ludmiła Guzik, Tatiana Winnik, Włodzimierz Wróblewski i Wiktor Bartnicki. Od kilkudziesięciu lat dyrektorem szkoły jest Wiktor Wróblewski. Dobrze, że obecnie naucza w szkole języka polskiego pani Olga.

Dawniej sowchoz w Znamience o powierzchni 47 tys. ha zatrudniał 700 osób. Sowchoz posiadał ponad 100 traktorów, 46 kombajnow i 10 samochodów ciężarowych. Mając nadwyżki finansowe kilkanaście lat temu ufundował dla szkoły 13 komputerów. Widząc je w 1991 r. byłem zaszokowany, ponieważ w Polsce w tym okresie nie było jeszcze komputerów w szkołach wiejskich. Mieszkańcy Znamienki posiadali ponad 200 samochodów osobowych i jeszcze więcej motocykli.

Po zlikwidowaniu sowchozu zaszły w Znamience duże przeobrażenia w dziedzinie ekonomicznej. Mieszkańcy wioski stracili pracę i znaleźli się w bardzo trudnej sytuacji materialnej. Zaczęli utrzymywać się z działek przyzagrodowych, hodowli zwierząt i drobiu. Od kilku lat mają prawo uprawiać po 29 ha ziemi na 1 osobę, ale mogą sobie na to pozwolić tylko nieliczni posiadający traktory i inne maszyny oraz siły do pracy. W związku z trudną sytuacją przeciętna życia mężczyzn obniżyła się o kilka lat. Pracujący wcześniej w sowchozie przestali otrzymywać zapłatę, zasiłek czy też emeryturę. Nie mieli pieniędzy na zakup lekarstw.

Tylko młodsi i bardziej aktywni potrafili przestawić się w nowej rzeczywistości społeczno-ekonomicznej. Niektórzy zwiększyli hodowlę zwierząt, aby móc sprzedać masło, ser, jajka, mięso w oddalonym o 80 km Abakanie. Wiktor Bartnicki w ramach tzw.reprywatyzacji pierwszy zaczął hodować pszczoły i miał duże zbiory miodu. Mając traktor i innne maszyny zaczął uprawiać kilkadziesiąt hektarów ziemi położonej w stepie.

Bardzo przeżyłem w Znamience dwukrotny udział w dożynkach w Domu Modlitwy organizowanych przez Baptystów, które miały wybitnie religijny charakter. Pod kierunkiem nauczycielki pani Olgi grupa młodzieży szkolnej wykonała kilka pieśni w języku polskim.

Aleksandrówka i Znamienka głęboko zapadły w mojej pamięci i sercu. Często wracam do nich myślami. Od mieszkańców tych wiosek doznałem wiele dobroci za co jestem Im bardzo wdzięczny.

Jan GRUSZYŃSKI

 

Publikacja za zgodą

źródło tekstu oraz album z fotografiami

http://www.rodacy.ru/r29_alek.htm

Na zdjęciach ze zbiorów Jana Gruszyńskiego:

 

Aleksander Kiersz. W dowodzie osobistym ma wpisane - Polak (Znamienka, 2000 r.)

 
«pierwszapoprzednia12345678910następnaostatnia»

Strona 4 z 16

Strona powstala dzieki wsparciu finansowemu
Narodowego Funduszu Ochrony Srodowiska
oraz Funduszu Partnerstwa